O Warstwach

[EN below]

CZYM SĄ WARSTWY

Warstwy to przedsięwzięcie nie wpasowujące się w ramy instytucjonalności. Eksperyment jest najbardziej otwartym i ogólnym określeniem tego działania. Bodźcem jest zastana sytuacja i poczucie głodu eksperymentu na tym specyficznym gruncie. Tę specyfikę stwarza zakumulowany w grupie ludzi potencjał twórczy i intelektualny, możliwość jego potęgowania przez współpracę, wypracowana wspólnie koncepcja oraz unikatowe miejsce – willa – w której przyszło zamieszkać tej grupie.

NASZA POSTAWA

Zwróćmy uwagę na postawę osób uczestniczących w projekcie i wynikające z niego założenia. Wszystkim bliska jest podobna perspektywa: działalność wyrobniczo-artystyczna bezpośrednio związana ze świadomością wystawienniczą, kuratorską – czy nawet szerzej – kulturową i społeczną. „Bezpośrednio” to znaczy, że bez konieczności pośrednictwa instytucji i klasy kuratorów. Zespolił nas wspólny dom i praca w nim. Od drobnych napraw gospodarskich, przez myślenie o domu jako miejscu pracy, własnych interwencji twórczych w budynek, aż po włączanie ludzi z zewnątrz do współtworzenia i współstanowienia tego miejsca i kontekstu.

WARSTWY A WYKWIT

Od początku nazwa Wykwit wiązała się z dużą pojemnością interpretacyjną, która zdawała się satysfakcjonować każdego. Przez wykwit można rozumieć określenie najwspanialszego przejawu twórczości, kultury – jakiś rozkwit. Z innej zaś strony wykwitem nazywamy solne osady naścienne, grzyb toczący zawilgocone mury, symptomy choroby skórnej albo organizmy z grupy śluzowców przydatne w farmacji.
Warstwy pracują z drugim znaczeniem słowa „wykwit”, a więc czymś co obrasta, wytrąca się na ścianie, tym co jest trudną do zmycia Warstwą – a dla nas symbolem kontekstów i ich niezbywalności. Każde działanie chcielibyśmy traktować jako nową Warstwę – umowną, symboliczną albo po prostu fizycznie coś pokrywającą. W każdym razie wiążące byłoby to co jest pod spodem tej obecnej warstwy i świadomość, że powstanie następna.

WYPRACOWANA WSPÓLNIE KONCEPCJA

Tym co jest obrastane przez każdą kolejną Warstwę jest szeroko rozumiany kontekst, z którego zamierzamy nie tylko czerpać ale również w niego interweniować i redefiniować go. Warstwa tworząc narośl na kontekście rozbudowuje go, staje się kolejną jego nadbudową. Tak rozumiana warstwowość nie prowadzi do wyeksploatowania kontekstu, a implikuje pewne dodatkowe szczególne zjawisko. Autor dowolnej interwencji musi odnieść się do poprzednich Warstw, dzięki czemu kontekst zamiast zużywać się zostaje rozbudowany o kolejnych twórców i ich działania. Istotny jest zamysł, że kontekst ma być nadbudowywany trwale. Co należy rozumieć przez tą trwałość, musi chyba zostać kwestią otwartą. Natłok i permanencja kolejnych warstw wytwarzają coraz bardziej skomplikowaną i bogatą sieć relacji między ideami, artystami, rzeczami i historią. Ten natłok w pewnym wymiarze mógłby przypominać dzieło totalne albo idée fixe – zawartą w nich przesadę i przeładowanie. Z drugiej strony willa jest też miejscem pracy i jest tylko o krok od tego żeby sama stała się dziełem jak Merzbau Schwittersa albo Dom Głuchego Goi. Tutaj kontekst i dzieło dążą do tożsamości.
Prymat odniesień, które postulują Warstwy sytuuje sztukę, która miałaby tu zaistnieć w złożonym dyskursie. W ten sposób zapobiega się nadmiernej autonomizacji dzieła i artysty, czy mieliznom trywializacji.

UNIKATOWE MIEJSCE

We Wrocławiu, w którym funkcjonują instytucje sztuki o sprawdzonej renomie – aktywność artystyczna oparta na konkretnym miejscu potrzebuje mocnego uzasadnienia. Dlatego na drodze dyskusji wyłoniliśmy konkretny kierunek działań. Kontekst willi jest dla nas bardzo ważnym – unikatowym – punktem odniesienia. Warunki najmu dają nam możliwość rezydowania tutaj przez pięć lat, w następstwie tego zapowiadany jest generalny remont budynku. W naszych przedsięwzięciach mamy przyzwolenie i poparcie właściciela nieruchomości. Ślady wykolejonej historii tego miejsca mają być zażegnane remontem generalnym, wygładzeniem totalnym, bo taka jest normalna kolej rzeczy.
Niemiecka willa przedwojenna, datowana na rok około 1900, wzniesiona w dzielnicy Wilhelmsruh, obecnie na Zaciszu. Ta dzielnica Breslau za dawnej świetności słynęła z zamieszkujących ją artystów. Jedna z wielu ocalałych w tej części miasta pamiątek przedwojennego dobrobytu. Budynek jest w stanie opłakanym ale do odratowania. Na zewnątrz sypiące się ale oryginalne wykończenia. Wewnątrz brutalne interwencje PRL-u i dzikiego kapitalizmu odważnie prowadzone przez tabuny mieszkańców ostatnich kilkudziesięciu lat. Co poniektóre okna i drzwi poprzestawiane, nowe ścianki – jedne z cegieł, inne z dykty a jeszcze inne z karton-gipsu. Każdy w Polsce to zna. Na te dysonansowe warstwy naniesiona zostaje kolejna, powstała jako akt założycielski Wykwitu – Meisterstück – dopiero tutaj zaczyna się unikatowość, do tego momentu wszystko było tylko suchą historią miejsca zapisaną w murach.
Innym wymiarem kontekstów będzie teraźniejszość taka jaką jest. Więzi łączące nas z domem oraz tworzące się relacje z okolicznymi mieszkańcami, stwarzają perspektywę szerokiej wymiany doświadczeń, potencjałów i różnych interpretacji rzeczywistości

WARSTWY A NASZA CODZIENNOŚĆ

Willa przy al. Kochanowskiego gdzie powstają Warstwy, jest również naszym domem. Udział w tutejszych projektach artystycznym to jednocześnie propozycja uczestniczenia w naszym życiu. Utożsamienie pracy z miejscem zamieszkania prowadzi do sytuacji, w której twórcze działanie staje się elementem codzienności. Dzięki temu powstają bardziej sprzyjające wymianie warunki niż w przypadku instytucji kulturalnej. Widzimy wartość w tym co nas otacza. Sięgamy więc po to co znamy najlepiej – nasz dom.

WSPÓŁPRACA ZE ŚRODOWISKIEM LOKALNYM

Współpraca z mieszkańcami wynika z wagi jaką przywiązujemy do potencjalnej wymiany. Nie chcemy edukować. Uważamy, że mamy równie dużo do zaoferowania sobie nawzajem. Artysta przez bezpośredni kontakt z odbiorcami ze środowiska lokalnego ma szansę redefiniować pojęcia sztuki i twórczości. Może zobaczyć co dzieli jego twórczość od odbiorców i uchronić ją przed hermetycznością. Dlatego chcemy, żeby kontakt z mieszkańcami Zacisza był jednym z mocniejszych punktów Warstw a oni sami stali się mediatorami między odbiorcami a sztuką. Innymi słowy nasze przedsięwzięcie skupione jest na mediacji sztuki współczesnej jako ogólnodostępnej nieodpłatnej formy kultury umożliwiającej uczestnictwo każdemu oraz na animacji społecznej zwiększającej zainteresowanie sztuką współczesną i ułatwiającej dialog i wzajemne rozumienie.

[EN]

WHAT LAYERS ARE

Layers are an enterprise that does not fit within the frame of institutionalism. The most open and general description of this action is an experiment. The stimulus is encountered situation and the urge to experiment on this specific ground. This peculiarity comes from a creative and intellectual potential accumulated in a group of people, a possibility to magnify it through cooperation, a conception developed together and a unique place – the mansion this group happened to live in.

OUR ATTITUDE

Let us focus on the attitudes of the people involved in the project and the resulting presuppositions. Everyone shares a similar perspective: artistic and manufacturing activity directly linked to the curatorial, or even socio cultural awareness. “Directly” means without the need to involve institutions and the class of curators. Living and working in thehouse brought us together. Little maintenance chores and thinking about the house in terms of a place of work led to creative interventions within the building and involving outsiders to co-create and co-establish this place and context.

LAYERS AND WYKWIT

The name Wykwit was associated with a large interpretative volume from the very beginning, which seemed to satisfy everybody. On the one hand, it can signify the greatest expression of creativity and culture – a bloom. On the other, it is used to describe salty sediments on walls, fungi destroying damp walls, symptoms of a skin disease or slime mould organisms useful in pharmacy.
Layers work with the second meaning of the word wykwit, that is something overgrowing and precipitating on walls that becomes a layer – as difficult to get rid off as the contexts it symbolizes. We would like to treat every activity as a new layer – conventional, symbolic or simply covering something physically, heeding what is below and what would come next.

CO-CREATED CONCEPTION

Each following layer overgrows a broadly understood context. We intend not only to extract from it, but also intervene in it and redefine it. The stratification understood as such does not exploit the context, but implies a peculiar phenomenon. The author of any given interaction has to relate to the previous layers, so that instead of being used up, the context is enriched by other creators and their actions. The crucial assumption here is that the context is to be added-on permanently. The meaning of this permanence should remain an open matter. The accumulation and permanence of the following layers create a forever more complex and rich network of relations between ideas, artists, things and history. In a certain way this accumulation could resemble a total masterpiece or an idee fixe – the exaggeration and overloading they contain. However, the villa is also a place of work and just a step away from becoming a masterpiece itself like Schwitters’s Merzbau or Goya’s Villa of the Deaf. Here, the context and the masterpiece aspire to identity.
The primacy of references that Layers postulate situates art that could come to be here in a sophisticated discourse. This prevents both the artist and the masterpiece from excessive empowerment and shallows of trivialization.

THE UNIQUE PLACE

The artistic activity based on a concrete spot in Wrocław, where artistic institutions of established renown function, requires a solid justification. That is why, through a discussion, we chose a specific course of action. The context of the villa is a very important – unique – point of reference to us. The terms of lease allows us to reside here for five years, after which the building is to be thoroughly refurbished. The landlord accepts and supports our actions. The marks of the detailed history of this place are going to be erased through a general renovation, a total smoothing, as that is the way the world spins.

The pre-war German villa, dated to circa 1900s, was erected in the Wilhelmsruh district, currently Zacisze. This part of Breslau back in the day was known for its artists that lived there. One of many remnants of the pre-war well-being that survived in this part of the city. The building is rather dilapidated, but not to the extent it could not be restored. The original furnishing outside is falling off. The inside is full of brutal interventions of PRL (the Polish People’s Republic) and wild capitalism, bravely conducted by the hordes of tenants over the span of several decades. Some windows and doors were relocated, new walls built, some from brick, often from wood and plastering. Everyone in Poland knows this. These dissonant layers are covered by yet another one – created as the founding act of Wykwit – Meisterstück. This is where the uniqueness truly begins – up to this point everything was just a dry history of the place inscribed on its walls.

Yet another dimension of the contexts will be the present as it is. The bonds that tie us to the house and the emerging relations with neighbors create a perspective of a broad exchange of expressions, potentials and various interpretations of reality.

LAYERS AND OUR DAILY LIVES

The villa at the Aleja Kochanowskiego street where Layers are emerging is also our house. The participation in artistic projects here is at the same time a proposal to take part in our life. Identifying work with the place of living leads to a situation where creative actions become an element of the daily life. This leads to conditions more favorable to exchange than in case of a cultural institution. We see value in what surrounds us. We reach out then for what we know best – our home.

COOPERATION WITH THE LOCALS

The cooperation with the local inhabitants stems from the estee we have for the potential exchange. We do not want to educate. We think that we all have a lot to offer one another. Through the direct contact with the local audience the artist has a chance to redefine the notion of art and creativity. They can see what separates their work from the audience and save it from being hermetic. That is why we wish for the contact with the inhabitants of Zacisze to be one of the major aspects of Layers, so that they would become mediators between art and audience. In other words, our venture focuses on the mediation of contemporary art as broadly available, free form of culture, enabling participation for all as well as a social animation, increasing interest in contemporary art and facilitating dialogue and mutual understanding.