POTENCJAŁ ZETA – Gosia Herba w ramach II edycji F/M Festiwalu – 1 kwietnia 2016

Potencjał zeta / wystawa prac Gosi Herby z cyklu Lava Lake – Festen – tekst z wydarzenia na FB

[Potencjał zeta, najoględniej rzecz ujmując, jest miarą oddziaływań elektrostatycznych pomiędzy cząstkami. Jego występowanie determinuje zachodzenie zjawisk elektrokinetycznych i może być on wykorzystany, między innymi, do oceny stabilności dyspersji. W powszechnym rozumieniu dyspersja to zjawisko rozpraszania lub rozproszenie jako takie. Ponadto tym terminem definiuje się „układ złożony z co najmniej dwóch faz, z których przynajmniej jedną stanowi silnie rozdrobniony materiał, rozproszony w drugiej fazie o charakterze ciągłym”. A im większy potencjał zeta w układach stabilizowanych elektrostatycznie, tym większa szansa na zachowanie stabilności dyspersji – oczywiście ujmując ten problem w jak największym skrócie].

Posądzanie Gosi Herby (Gosia Herba – Illustrator) o czerpanie inspiracji z podręczników chemii fizycznej jest oczywiście niedorzeczne. Podobnie jak poszukiwanie klucza interpretacyjnego cyklu Lava Lake – Festen w twierdzeniach nauk ścisłych. Błądząc jednak pośród gęstwiny krótkich czerwonych kresek – gromadnie okupujących filiżanki i talerze, zataczających okręgi na powierzchni płócien, czy też dygoczących w serii gifów – mimowolnie przychodzą na myśl słowa: rozproszenie, ruch, wewnętrzna energia, naruszony ład, destabilizacja. Prezentowaną na wystawie we wrocławskim Wykwicie grupę obiektów i projekcji zdominowała falująca warstwa drobin zdolna do przemieszczania się i rozpraszania. Obserwowany przepływ, przyprawiający po dłuższej chwili o zawroty głowy, z założenia miał być zapewne procesem harmonijnym, pozwalającym na równomierne krążenie powłoki ochraniającej delikatną wewnętrzną warstwę. Tym niemniej coś poszło nie tak. W obrębie zawiesiny uwolniły się trzymane do tej pory w ryzach siły, które rozszczelniły jednostajną strukturę odsłaniając miejsca wrażliwe, podatne na zranienie, niezabezpieczone przed czynnikami zewnętrznymi. Została naruszona stabilność całego układu, a to niezawodny znak, że zmalała wartość potencjału zeta.

Gosia Herba jest przede wszystkim ilustratorką, autorką wielu świetnych prac dla polskich oraz zagranicznych magazynów i gazet, twórczynią projektów okładek książek i płyt. Ponadto ma na koncie realizacje komiksowe, w tym „Fertility” stworzony wraz z Mikołajem Pasińskim czy projekt typografii do filmu „Hardkor Disco”. Za sprawą przenoszenia swoich pomysłów na powierzchnie ceramicznych naczyń oraz tkanin nawiązała też romans z szeroko pojętym dizajnem – jej prace z tego zakresu były ostatnio prezentowane w ramach „Polish Design in the Middle of” w Eindhoven i Jakarcie. Miała kilka wystaw indywidualnych i pewnie mogłaby wystawiać więcej, ale dużo pracuje. Zaproszenie jej do udziału w drugiej edycji F/M Festiwalu „Śmiało” nie jest dziełem przypadku. W swojej wielotorowej działalności Gosia Herba niemal nieustannie podejmuje i eksploruje zagadnienie kobiecości i kobiet – m.in. ich stereotypowego postrzegania, uwikłania w przeróżne relacje i uwarunkowania kulturowe oraz niezgody na takie porządki, by wymienić kilka ze sporego wachlarza wątków. Początkowo dużo uwagi poświęcała penetracji siebie samej i pomimo, że obecnie odnosi się do tego czasu z dystansem, już wtedy jej prace emanowały siłą, odgłosami zdecydowanych tupnięć nogą i krótkimi krzykami buntu. W toku dalszego rozwoju i refleksji zaczęła sięgać po coraz to nowe tematy, media oraz środki formalne, co w konsekwencji doprowadziło m.in. do powstania Lava Lake-Festen.

Prezentowany cykl rodził się stopniowo, acz konsekwentnie. Druga część jego nazwy pochodzi od tytułu duńskiego filmu Festen (The Celebration) opowiadającego o dramacie szanowanej i normalnej, na pozór, rodziny, w której ojciec wykorzystywał seksualnie dwójkę z czwórki swoich dzieci. Do rozrachunku z przeszłością doszło dopiero po wielu latach i za późno dla jednej z córek, która nie mogąc jako dorosła osoba uporać się z koszmarem dzieciństwa popełniła samobójstwo. Jej brat zebrał się na odwagę i podczas uroczystych obchodów 60. rocznicy urodzin ojca wyjawił zgromadzonym gościom prawdę. Festen jest oczywiście filmem wielowarstwowym, tym niemniej istotne w kontekście prac Gosi Herby wydają się tu dwa problemy. Pierwszy z nich to pozór ładnego i normalnego świata, który okazuje się fasadą dla ohydy i cierpienia. Z tej perspektywy można spojrzeć na nad wyraz estetyczne i urocze filiżanki, talerze oraz zadrukowane tkaniny, na których powierzchni dzieje się jednak coś niepokojącego. Zrozumienie przyczyn tego odczucia wymaga jednak dokładnego przyjrzenia się odsłoniętym obszarom, powstałym na skutek zewnętrznych i niepożądanych działań. Przypuszczalnie każdy zobaczy tam co innego. Drugie zagadnienie dotyczy przebłysku rodzącego się wraz z chwilą przekroczenia momentu granicznego, gdy destabilizowany latami układ, obnażający coraz więcej wrażliwych stref, chce ponownie wrócić do poziomu względnej równowagi i przynajmniej prowizorycznie opatrzyć rany. Tak też dzieje się w obrębie wielu gifów – wizualizowane w nich napięcie i energia to równocześnie impulsy, sygnały do nabrania odwagi i działania. Nie sposób jednak orzec, i nie wie tego pewnie sama Gosia Herba, czy stymulowanie wzrostu wartości potencjału zeta doprowadzi do stabilności układu sprzed jego rozregulowania.

Termin wernisażu: 1.04 (piątek)
Godzina: 19:00
Miejsce: Wykwit, al. Jana Kochanowskiego 21

Wystawa czynna do piątku 8.04.2016 r.
W celu umówienie terminu i godziny wejścia prosimy o kontakt pod numerem: 504 522 266

ZAPRASZAMY!

Prace Gosi Herby

Organizator: Fundacja Wersja

Partnerzy:
WYKWIT
Galeria Miejska
EkoCentrum Wrocław
PANATO
BWA Wrocław
Ka.Joga – zajęcia jogi na Nadodrzu
Pani Tomaszewska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *