MEISTERSTŰCK – otwarcie WYKWITU – 31 lipiec 2015

Mówić warto tylko o rzeczach wzniosłych i ważnych. Dla rzeczy prostych wystarczą gesty.

Bogusław Schaeffer

Meisterstuck

Letnia noc. Blask księżyca wpada przez kilkanaście okien willi przy Wilhelmsruher Straße 21 w Breslau. Obszerny pokój w pokaźnym domu. Światło się nie pali. Rok 1905. Ponad 100 lat później grupa osób, którą łączy chęć eksploracji budynku i potrzeba zabalsamowania dzieła nieznanych konstruktorów, tworzy galerię WYKWIT.

Jej nazwa zawiera w sobie aluzje do przemiany oraz upadku budynku i porządku społecznego na tym terenie. Niemieccy budowniczowie i mieszkańcy to w naszych oczach społeczność, która działała jak w zegarku. Na tych ziemiach sto lat temu domy zyskały murowane garaże. Królują przemyślane w najmniejszym detalu konstrukcje, gdzie chlewy wyłożone są do dziś, po 300 latach, kaflami. Mistrzowie kielni, eksperci planowania, wirtuozi drewna, specjaliści dekarze. Meisterstück był od średniowiecza czymś, co czyniło mistrza z prostego czeladnika, swego rodzaju największym Meisterprüfung – egzaminem. Niepozorny element poniemieckiej willi, piwnica – na pewno nim nie była.

Nasza postawa

Nasze zabiegi są twórczością reprodukującą i nie powinny być rozpatrywane jako twórczość rzeczywista. Jest to reprodukowanie zarówno z punktu widzenia historii sztuki, jak i fachu budowlanego. Florystyczne malunki, które występowały powszechnie, były standardem, formą kontaktu z naturą w ciemnej i zimnej kuchni. Były także czymś, co krzepi, uświęca miejsce, nobilitując tego, kto w nim przybywa i pracuje. Z szerszej perspektywy mieszkanie w piwnicy musiało jednak wydawać się podłe i zapewne podkreślało różnice społeczne między właścicielem domu a służbą. Nasze działanie nie przekazuje żadnych treści. Jak czysta muzyka opowiada o muzyce. Miejsce opowiada o miejscu, nasze zmagania o oporze materii. Każda nowa ingerencja zostaje wchłonięta przez pomieszczenie o wielowarstwowej strukturze.

Dokonujemy – kto wie, czy nie najdrastyczniejszej interwencji od czasu powodzi. Nakładamy stylistycznie spójny kołnierz, co powoduje obawę wprowadzenia górującej nad innymi partii. Powielamy to, co było udziałem wielu. Przyjmujemy postawę robotników, mimowolnie parodiując poczynania handwerksmeistrów – mistrzów rzemieślnictwa. Nasz wybór tego, co renowowane, własna metoda – to również zatracanie pewnych poziomów. Z definicji niefachowe decyzje konserwatorskie, przetwarzanie świadectwa w dowolny sposób, gonienie snów lub majaczenie – to przywilej nielicznych.

Nasza aktywna postawa wobec tego, co pozostało i tego, co zastaliśmy – postawa naprawcza jest kwestią naszego wyboru, buty ale i pokory dla znalezionego. Jest potrzebą ukazania wnętrza takim, jakim ono jest – ze wszystkimi niedoskonałościami i zaniedbaniami ostatnich 75 lat.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *